
Hej!
Na początku przepraszam, że dopiero odpisuję, ale ostatnio naprawdę sporo się dzieje. 🙂
I tak — w marcu świętowaliśmy rok od oficjalnego założenia marki TEMPO, ale patrząc na to wszystko z perspektywy czasu, mam wrażenie, jakby ta marka była ze mną dużo dłużej. Tym bardziej cieszy mnie to, jak szybko rozwija się społeczność wokół niej i jak wiele osób utożsamia się z tym, co tworzymy.
1. Jak się dzisiaj masz? Dzień bardziej przedsiębiorcy czy biegacza?
Haha, myślę, że każdy dzień jest połączeniem obu tych ról i właśnie to najbardziej mnie cieszy. Mogę spełniać się zarówno kreatywnie i biznesowo, jak i sportowo. Dzięki temu łatwiej zachować balans. Po pracy mogę oczyścić głowę bieganiem, a co ciekawe — to właśnie wtedy najczęściej przychodzą mi do głowy najlepsze biznesowe pomysły.
2. Kiedy i dlaczego zacząłeś biegać?
Biegałem już od małego dziecka. Zabawy w ganianego albo bieganie z moimi labradorami w tę i z powrotem były chyba moją ulubioną formą spędzania czasu. Od podstawówki startowałem w szkolnych zawodach, a w gimnazjum zacząłem regularnie trenować lekkoatletykę. Trenowałem w klubie w Toruniu, później w Bydgoszczy — praktycznie od 15. do 22. roku życia.
Od zawsze bieganie było moim ulubionym sportem i naprawdę uwielbiałem trenować.
3. Co najbardziej lubisz w bieganiu?
Najbardziej lubię to, że kiedy biegnę, jestem w 100% tu i teraz. Liczy się tylko chwila obecna. To dla mnie pewnego rodzaju aktywna medytacja — pomaga mi się wyciszyć, uregulować system nerwowy i poukładać myśli. To też moment, kiedy przychodzi mi do głowy mnóstwo pomysłów.
Lubię również to, że bieganie bardzo „namacalnie” pokazuje progres. Widzisz efekty swojej pracy i konsekwencji. No i ogromnie cenię społeczność biegową — to zazwyczaj niesamowicie wspierający i otwarci ludzie. Po zakończeniu treningów w klubie lekkoatletycznym bardzo brakowało mi właśnie tej społeczności.

4. Skąd pomysł na założenie marki TEMPO i jak to wszystko się zaczęło?
Po zakończeniu swojej „kariery” biegowej zacząłem pracować w marketingu w branży odzieżowej. Uczyłem się wielu rzeczy związanych z prowadzeniem marki, biznesem, komunikacją czy tworzeniem produktów. Bardzo mnie to wciągnęło i czułem, że jestem w tym dobry.
W pewnym momencie pomyślałem, że chciałbym połączyć to z moją największą pasją, czyli bieganiem, i stworzyć markę odzieżową skierowaną do biegaczy. Wiedziałem, że jeśli włożę w to całe serce i będę robił to z pasji, to po prostu musi się udać.
5. Czy początki były ciężkie? Jak promowałeś swoje projekty?
Początki zdecydowanie szły powoli. Od pierwszego pomysłu do gotowego projektu minęło naprawdę sporo czasu. Wszystko zaczęło się od Instagrama — sam stworzyłem stronę internetową i po prostu ruszyłem z tym dalej.
Gdybym miał dziś dać jedną radę innym osobom na podstawie własnego doświadczenia, powiedziałbym: nie czekaj, aż będziesz gotowy — po prostu zacznij. Nie wszystko musi być perfekcyjne i prawdopodobnie nigdy nie będzie. Najważniejsze są działanie i konsekwencja.
Z czasem wokół marki zaczęła tworzyć się coraz większa społeczność. Myślę jednak, że przełomowym momentem były koszulki z hasłem „Why are you running?”. Bardzo lubię rzeczy, które mają kilka znaczeń i można je interpretować na różne sposoby.
Z jednej strony to tekst znany z mema, ale z drugiej — pytanie z dużo głębszym przekazem. Dlaczego biegamy? Co nam daje ruch? Co czujemy podczas biegania? Taka refleksja często prowadzi też do wdzięczności za to, że możemy się ruszać i rozwijać. Uznałem, że to świetne hasło i tak naprawdę od tego wszystko mocniej ruszyło.
6. Czy TEMPO jest obecnie twoim głównym źródłem utrzymania?
Obecnie TEMPO nie jest moim jedynym źródłem utrzymania, ponieważ nadal działam również przy innej marce. Można powiedzieć, że obie te rzeczy wzajemnie się uzupełniają, dlatego ciężko mi to całkowicie rozdzielić.
Cieszę się, że mogę realizować się na różnych frontach. Jako numerologiczna „5” potrzebuję wielu wyzwań i różnorodności — wtedy czuję się najbardziej spełniony. 🙂
7. „Run Like A Girl” — możesz rozwinąć to hasło?
Oczywiście. Nie chcę tworzyć ubrań, które są tylko „ładne”. Chciałbym też poprzez markę wnosić coś dobrego i wpływać pozytywnie na sposób myślenia ludzi.
„Biegasz jak dziewczyna” przez lata było używane jako wyzwisko. Chciałbym pomóc w redefinicji tego stereotypu i zmienić jego znaczenie — z obelgi w symbol siły, szybkości, odwagi i pewności siebie.

8. Możesz zdradzić plany i nowe projekty?
Mamy naprawdę dużo planów przed sobą! Na pewno dalej będziemy rozwijać motywujące hasła i projekty pokazujące sport jako coś inspirującego i pomagającego nam rozwijać się nie tylko fizycznie, ale też mentalnie.
Jednocześnie szykujemy też kilka projektów, które pozwolą mi bardziej wyżyć się kreatywnie i myślę, że będą mocno wyróżniały się wizualnie. 🙂
9. Jakiej muzyki słuchasz podczas biegania?
Biegam wyłącznie bez muzyki. 🙂
Lubię pobyć sam ze swoimi myślami i naprawdę każdemu to polecam. Mam wrażenie, że wtedy można dużo bardziej poczuć sam bieg i lepiej „usłyszeć” siebie.
10. Chciałbyś dodać coś od siebie?
Chciałbym dodać, że od samego początku TEMPO miało na celu stworzenie świetnej społeczności skupionej wokół aktywności fizycznej.
Bardzo zależy mi na redefinicji sportu i pokazaniu, że sport to nie tylko „krew, pot i łzy”. Nie zawsze trzeba wchodzić na absolutne granice swojej wytrzymałości, żeby móc nazywać siebie sportowcem. Sport może być też narzędziem do samoregulacji, sposobem na rozwój, nauką życia i dbaniem o zdrowie psychiczne.
No i wiadomo — w grupie siła. Dlatego od niedawna ruszyliśmy z naszym run clubem na stadionie, na który serdecznie wszystkich zapraszam. 🙂
Dzięki wielkie za wywiad i wszystkie miłe słowa! Życzę wszystkiego dobrego i przede wszystkim dobrego TEMPA podczas biegania 🖤